Sobota, 8 sierpnia 2020 r., imieniny Cyriaka, Emiliana, Sylwiusza

Pogotowie Reporterskie

Zdaniem burmistrza

Kampania prezydencka – można by rzec – nabiera rumieńców. Można by tak rzec, gdyby nie narastająca agresja, wzajemne zarzuty. Czasem wręcz dochodzi do rękoczynów. W piątek (12 czerwca) „DŁ” donosił na pierwszej stronie: „Przeciwnicy i zwolennicy prezydenta starli się w Wieluniu. Sympatycy opozycji próbowali zagłuszyć wiec Andrzeja Dudy. Doszło do rękoczynów”.

I to jest bardzo złe. Jestem przeciwnikiem prowokacji podczas wieców wyborczych. Bardzo szkoda, że tak często nie potrafimy pokazać, co chcemy sami dobrego zrobić, a ograniczamy się do takiej krytyki innych, posługując się często kłamstwami. Myślę, że sami mieszkańcy Wielunia ośmieszyli swoje miasto. Skoro kompetentne, wybrane przecież w demokratycznych wyborach, władze postanowiły nadać Prezydentowi RP honorowe obywatelstwo miasta Wielunia, i to za propagowanie tragedii tego miasta w dniu 1 września 1939 r., to jedynym rozsądnym zachowaniem było spokojne przyjęcie tej decyzji. Na tym dziś poprzestanę. Temat ten podejmę po wyborach. Wtedy też wrócę do gospodarki od-padami.

15 czerwca odtworzono połączenie Łask - Zduńska Wola. Zainteresowanie duże, ale przyjemnie zaskoczył mnie fakt, że to zduńskowolanie głównie dojeżdżają do pracy do Łasku. Myślałem, że jest odwrotnie. Okazuje się, że ze Zduńskiej Woli do Łasku do pracy dojeżdża dwa razy tylu pracowników, co z Łasku do Zduńskiej Woli. Znaczy to, że z pracą w Łasku nie jest najgorzej. Po ogromnej stracie koleżanki oraz zastępcy ŚP. Janiny Kosman, z szacunkiem pożegnałem ją w kwietniowym numerze „Panoramy Łaskiej”. Niestety, moje słowa zostały niewłaściwie odebrane, nad czym ubolewam. Niepotrzebne emocje spotęgowała publikacja „Mojego Łasku”, po której nastąpiła fala komentarzy. W tej sprawie skontaktował się ze mną Pan płk Bogdan Kubik, który zbulwersowany sytuacją poprosił o publikację swojego listu.

 

15 czerwca 2020 r.

 Gabriel Szkudlarek

 

Poniższy tekst, ze względu na osobę pana Gabriela Szkudlarka Burmistrza Łasku, przesłałem w dniu 14 maja 2020 r. do Redakcji dwutygodnika „Mój Łask” w celu jego opublikowania. Nie otrzymując żadnej informacji z Redakcji „Mój Łask”, postanowiłem zwrócić się o jego wydrukowanie w ,,Panoramie Łaskiej”.

 

DYLEMATY WŁADZY, A MIŁOŚĆ DO MATKI - JANINY KOSMAN

Najpiękniejsze na całym świecie słowo matka, powinno być dla każdego człowieka największą świętością. To nie tylko ta, która nas urodziła, ale wychowywała, chroniła i do końca swojego życia obdarzała nas niepowtarzalnym uczuciem macierzyństwa. Strata rodzi

ców, szczególnie matki jest przeżywana przez każdego człowieka w wielkim smutku, często w samotności. Wiele osób nie może sobie poradzić z życiem po tak bolesnej stracie. W Łasku wydarzyły się dwie ważne dla opinii publicznej miasta sprawy: list otwarty syna zmarłej Janiny Kosman i jego opublikowanie. Redakcja dwutygodnika „Mój Łask” dotrzymała wszelkich norm dobrego, obiektywnego dziennikarstwa, podając swój wstęp, wspomnienia Burmistrza Łasku o Janinie Kosman oraz „List otwarty” syna Mateusza. Po przeczytaniu „Listu otwartego” pana Mateusza Kosmana, dwukrotnie i to z największą uwagą przeczytałem słowa pana Burmistrza Łasku i w tym tekście nie znalazłem nic, co upoważniałoby pana Mateusza do użycia określeń: uczucia wstrętu, oburzenia i odrazy w stosunku do autora wspomnień, o Jego Mat-ce, których pan Mateusz użył w tym tekście. Nie muszę dodawać, że nawet największa miłość do matki, nie upoważnia nikogo do wyrażania publicznie takich słów, a nawet obelg, w stosunku do innych osób. Moją uwagę zwrócił jednak opis pracy zawodowej pani Janiny Kosman przedstawiony przez jej syna: ogromne zaangażowanie i osiągnięcia w pracy zawodowej, a jednocześnie skromne stanie z boku, gdy inni, można domyślać się, że dotyczy to pana Burmistrza Łasku, stali w pierwszym szeregu i otrzymywali najwyższe słowa uznania czy pochwały. Zrozumiałem, że pan Mateusz nie rozumiejąc dylematów władzy, niezmiennych od tysięcy lat, przerzuca odpowiedzialność za swoją niewiedzę na pana Burmistrza Łasku. Nie jest łatwo zostać burmistrzem, trzeba stanąć do walki wyborczej. Nie jest to proste. Wielu się o tym przekonało. Następnie trzeba uzyskać najlepszy wynik podczas głosowania. Wybrany na Burmistrza Łasku pan Gabriel Szkudlarek musiał wybrać swojego zastępcę. To były bardzo trudne i odpowiedzialne czasy pozyskiwania pieniędzy z Unii Europejskiej, związane z pionierskimi pracami przygotowania ogromnej i

skomplikowanej dokumentacji, aby nie została odrzucona. Wybór nie był łatwy. Dotychczasowa pani wiceburmistrz Janina Kosman miała pozytywne opinie poprzednich bur-mistrzów, ale było też wielu przeciwników po-zostawienia jej na tym stanowisku. Część z nich było mieszkańcami osiedla na którym mieszkała, chociaż ona była lubiana i szanowana przez mieszkańców bloku i osiedla. Powodem był charakter pani wiceburmistrz, pryncypialnie traktowała swój urząd. Wielu mieszkańców naszego miasta i innych miejscowości nie zauważa, że po wyborach ludzie startujący na radnego, burmistrza czy urzędnika samorządowego stają się radnymi, burmistrzami czy urzędnikami miasta, a nie ulicy czy osiedla w którym mieszkają. Pani Janina Kosman doskonale to rozróżniała. A to wzbudzało u jednych mieszkańców ulicy czy osiedla niechęć, a u innych szacunek. Została mianowana ponownie na stanowisko wiceburmistrza jako osoba odpowiedzialna

właśnie za pozyskiwanie m.in. funduszy z Unii Europejskiej. Wiedziała doskonale, że jest drugą osobą w administracji samorządowej, a jej szefem jest Burmistrz Łasku. I to, że on jest odpowiedzialny za funkcjonowanie miasta i życie w nim obywateli. Do tej odpowiedzialności przypisane są również zaszczyty i obowiązek stania jako pierwszy w pierwszym szeregu na wszystkich uroczystościach państwowych, pokazach, wystąpieniach publicznych, a nawet pogrzebach osób zasłużonych dla Ziemi Łaskiej, również pracowników administracji. Mateusz Kosman pisząc „List otwarty” tego właśnie nie rozumiał. Bitew nie wygrywa-ją generałowie, lecz wszyscy żołnierze, ale to zwycięskich wodzów spotykają największe zaszczyty, a w razie klęski najwyższe kary. Tak to działa od tysięcy lat i nic nie zapowiada, aby się zmieniło. Tak muszą postępować również inni odpowiedzialni za funkcjonowanie różnych dziedzin naszego miasta, np. pan Starosta Powiatu Łaskiego czy dowódca 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego. Z tego niezrozumiałego uprzedzenia powstawały kolejne zupełnie nie-potrzebne epizody, np. ten z telefonem, przecież burmistrz mógł nie znać godziny śmierci i z pewnością chciał zaproponować pomoc w sprawach związanych z pogrzebem jego wieloletniej najbliższej współpracowniczki. Telefon oznaczał również nieobojętność i najprawdopodobniej chęć udzielenia pomocy. Tej szansy przyjścia z pomocą, rodzina zmarłej pani wiceburmistrz, nie dała Gabrielowi Szkudlarkowi jako człowiekowi i Burmistrzowi Łasku. Szkoda, ludzie w tak trudnych chwilach powinni współpracować i wzajemnie się wspomagać. Ponadto, jeżeli pisze się list otwarty w tak bolesnej sprawie, to należy bardzo uważnie dbać o dobór słów i przedstawianie swoich poglądów, bo mogą one skierować się przeciwko ich autorowi. I tak się stało. Pisząc o kimś, że jest zapatrzony w siebie, syn pani Janiny raczej nie powinien podawać jednocześnie swoich sukcesów artystycznych. To nie ta chwila, nie ten czas. To też może być poczytane za zapatrzenie w siebie. Panią Janinę Kosman znałem od wielu lat, mieszkaliśmy na tym samym osiedlu, wiele razy rozmawiałem z nią o życiu, pracy i rodzinie. To były zawsze sympatyczne i ciepłe rozmowy. Ostatni raz rozmawiałem kilka miesięcy po

jej przejściu na emeryturę. Pytałem czy nie za wcześnie przeszła na emeryturę, przecież wszyscy wiedzieli, że praca bardzo ją lubi. Śmiała się, była osobą spełnioną i szczęśliwą. Kochała całą swoją rodzinę i była z niej dumna. O pracy i dawnych współpracownikach wypowiadała się sympatycznie. Bardzo była zadowolona z tego uroczego zakątka koło Łasku, który wraz z mężem sobie uwiła. Od siebie mogę dodać, że była dobrym i szlachetnym człowiekiem. Tacy ludzie pełniący ważne stanowiska w naszym państwie dają rękojmię, że nasze sprawy są załatwiane uczciwie i zgodnie z prawem. Ogromna strata dla rodziny, przyjaciół i znajomych oraz Ziemi Łaskiej dla której tyle dobrego zrobiła. List otwarty syna Mateusza naruszył to dobro, które tworzyła. Wielka szkoda. Ogromne ego, histeryczna i niezrozumiała nienawiść syna zmarłej do pana Gabriela

 Szkudlarka Burmistrza Łasku, przedstawiły również jego matkę w bardzo niekorzystnym świetle. Z pewnością na to nie zasłużyła. A przecież to o niej w długich, serdecznych i ciepłych słowach, nie kryjąc wzruszenia, mówił włodarz naszego miasta w audycji TV SIERADZ. Wielu mieszkańców Łasku to oglądało, a później z ogromnym zdziwieniem czytało list otwarty syna zmarłej. Od lat, we wszystkich możliwych publikacjach, umieszczanych również w

dwutygodniku „Mój Łask”, zwracałem się do wszystkich piszących teksty do gazet oraz do czytelników o wstrzemięźliwość słowną, nieobrażanie innych ludzi, wyrozumiałość i tolerancję dla ich poczynań i poglądów. Ludzie różnią się między sobą i będą się różnić. Wyobraźmy sobie, że ludzie podobni są do siebie pod względem cech charakteru. Życie stałoby się tak nudne, nie do zniesienia. Dalej o to apeluję i proszę.

 

Bogdan Kubik

 

 

Źródło: Panorama Łaska

Skomentuj [ 18 ]
09:28, 30.06.2020 r.

Powrót do strony głównej


Wasze komentarze

Albin @ 11:14, 30.06.2020r. IP: *.*.242.69

Szanowny p.Kubik jestem tego samego zdania co pan.

Skandal @ 11:29, 30.06.2020r. IP: *.*.102.29

Szanowni Państwo to już jest jakiś skandal , to już nawet syn pani Kosman nie ma prawa wyrazić swojego zdania i swoich spostrzeżeń. Pan Burmistrz widać jest już tak czuły że musi angażować innych ludzi żeby się wybielić . Co za miasto , nic nie wolno powiedzieć bo się Burmistrz obrazi . Wstyd i hańba odbija pan piłkę młodemu chłopakowi , zamiast odpuścić w tek trudnych dla niego chwilach i to tylko po to by podreperowac swoje własne ego. Bardzo pan stracił panie Burmistrzu w moich oczach wstyd i upokorzenia. Widać w jaka pan pychę popada , jak dzieci w podstawówce... ja mu odpowiem , ja mu pokaże, myślało wymyślił po miesiącu, bzdetny komentarz . Tragedia

Gw @ 11:49, 30.06.2020r. IP: *.*.158.211

Dobrze, że potraktował go tylko idiotycznym komentarzem, bo mógł...

Lutek @ 12:08, 30.06.2020r. IP: *.*.212.230

Panie Kubik list w punkt.

Do skandal @ 12:17, 30.06.2020r. IP: *.*.205.113

Oczywiście że ma prawo i wyraził swoją opinię. W sposób bardzo szczególny "podziękował" burmistrzowi za to że mianował jego mamę zastępcą i była nią przez 12 lat . Panie Kubik jesteś Pan dobrym psychologiem i obserwatorem.

Do Skandal. @ 15:23, 30.06.2020r. IP: *.*.205.98

Jak widać nie każdy ma odwagę żeby się podpisać. Najprościej wygarnąć komuś anonimowo.
Zarówno pan Burmistrz jaki i pan Kubik taką odwagę mieli.
Pozdrawiam serdecznie i zdrówka życzę, również osobie "Skandal"

łaskowianka @ 23:33, 30.06.2020r. IP: *.*.193.20

Pan Burmistrz to szuja i tyle w temacie...i nawet sam nie umie się wytłumaczyć tylko opłaca swoich klakierów. Wstyd Panie Szkudlarek! Pod maską dziadzi jawi się kawał drania i kogoś, kto zbyt bardzo uwierzył w swoją boskość.

ASSS @ 04:19, 01.07.2020r. IP: *.*.126.150

łaskowianka @ Nie pij szaleju kochana.

MARKS @ 07:25, 01.07.2020r. IP: *.*.20.226

Do Skandal: Nie sądzę aby Pan Burmistrz musiał reperować swoje ego, kosztem młodego chłopaka... zwłaszcza , że chodzi o syna osoby z która współpracował, znał i szanował. To nie Pan Burmistrz upublicznił swoje żale, ale Pan Burmistrz mojego miasta miał obowiązek odnieść się do publicznych obelg i zarzutów... cytując klasyka proponuję, Ciszej nad ta trumną i dajmy czas czasowi..

Ryszard Kosman @ 11:22, 02.07.2020r. IP: *.*.185.196

List otwarty mojego syna Mateusza , uderzył bardzo celnie w próżniacze ego p. Szkudlarka , który wraz z p. Kubikiem uzurpują sobie prawo do pouczania i krytykowania każdego, tylko nie siebie .Nie zniżę się do poziomu dyskusji którą próbują prowadzić obydwaj panowie.
Ryszard Kosman

Ryszard Kosman @ 12:54, 02.07.2020r. IP: *.*.185.196

Poniżej przedstawiam list otwarty Mateusza , byśmy wiedzieli o czym dyskutujemy na forum.
List otwarty dla Przyjaciół:
Przez miesiąc w domowym zaciszu milczałem po nieodżałowanej stracie mojej Mamy Janiny Kosman. Taki jestem, tak czuję, tak zostałem przez nią wychowany by bólu, smutku i własnych wewnętrznych problemów nie przelewać na innych. By nie manifestować słabości,
postępować etycznie, pracować sumiennie, rzetelnie - często ponad własne siły. Dochodzić do wszystkiego samodzielnie, małymi krokami, cierpliwie pracować na własne dobre imię, ale przede wszystkim chronić rodzinę. Gdy byłem dzieckiem często zadawałem jej wiele pytań.
Wskazywała wtedy słownik, książkę, encyklopedię i mówiła - tam znajdziesz odpowiedź.
Nie podkładała mi pod nos gotowych rozwiązań, tylko pokazywała narzędzia. Zawsze powtarzała - dam ci wędkę, ryby musisz złowić sam. Jeśli to ja ci powiem - za godzinę zapomnisz. Jeśli sprawdzisz, wtedy będziesz pamiętał zawsze. Uczyła mnie tego, że wszystko jest możliwe
bez względu na to skąd pochodzisz i gdzie jesteś. Kiedy Pawlikowski odbierał Oscara od Akademii przy Hollywood Boulevard za film, do którego zrealizowałem nagrania muzyczne - wtedy zrozumiałem. Powiedziała wówczas tylko, lub aż tyle: Pamiętaj. Nikt ci tego nie dał, zapracowałeś sam. W życiu zawodowym kierowała się podobnymi zasadami. Poświęcała lata pozyskując środki na kolejne inwestycje w gminie. Wiedziała, że jeśli nie zrobi tego sama, środki przepadną. Tego obawiała się najbardziej. Po zrealizowanych inwestycjach zawsze stała w cieniu. Uważała, że nie ma to najmniejszego znaczenia. Najważniejsze, że praca została wykonana z korzyścią dla ludzi. Miałem jej to za złe. Kiedy otwierano kolejne drogi, ogrody, rewitalizowano budynki, parki, basen, szkoły, siłownie, ośrodki wiejskie, orliki, place, ośrodki sportu, komunikację miejską, kupowano nowe autobusy, adaptowano przestrzenie publiczne, wymieniano instalacje, przeprowadzano rekultywację składowiska odpadów do projektu którego wymogiem ze strony UE było utworzenie przestrzeni sportowo - rekreacyjnej, oraz wielu wielu innych - zawsze stała z boku. Nie pchała się na pierwsze strony gazet, ani pod światła reflektorów. Do pieniędzy publicznych, pracowników i wykonawców miała zawsze ogromny szacunek. Nigdy nie mówiła, że coś kupiła, albo zrobiła. Zawsze powtarzała, że te środki nie należą do urzędników. Nie wiem nawet czy chciałaby, żebym o tym pisał. Było to dla nas oczywiste i groteskowe kiedy słyszeliśmy to z czyichś ust. Moja rodzina ceni prywatność, dlatego najprawdopodobniej nie zdecydowałbym się na napisanie tego tekstu, gdyby nie artykuł, który pojawił się w lokalnej prasie, a napisany został przez Burmistrza Gabriela Szkudlarka. Tekst ten napawa mnie wstrętem, oburzeniem i odrazą. Nie rozumiem jakim człowiekiem trzeba być, żeby stawiać w takim świetle moją nieobecną już Mamę. Dodatkowo wydawać to za publiczne pieniądze i nie mieć poczucia wstydu. Mama odeszła na emeryturę, bo czuła się zmęczona, ale nie chorobą tylko przekonywaniem i tłumaczeniem osobom merytorycznie nieprzygotowanym, nieprzychylnie nastawionym i hamulcowym, że miasto powinno się rozwijać. Nie dokończyła zdania, by nikomu nie sprawiać przykrości, ale Pan jako osoba zapatrzona w samego siebie tytułuje artykuł ze wspomnieniami o niej jako: ZDANIEM BURMISTRZA. Zapamiętam Pana jako osobę, która podczas tak ukochanego przez nią Festiwalu Róż podeszła i wyjęła jej z rąk zakupiony z prywatnych środków bukiet róż, wszedł na scenę i przekazał nagrodzonym we własnym imieniu. Taki Pan właśnie jest.
Przypominam również, że jako włodarz miasta jest Pan zobligowany do zachowań etycznych i moralnych. W związku z tym nie należy 40 minut po śmierci bliskiej osoby dzwonić do rodziny z zapytaniem kiedy i gdzie odbędzie się pogrzeb. W tym czasie nie zdążyliśmy nawet poinformować najbliższych. Ostatnim słowem oczekuję, że nie będzie się Pan publicznie wypowiadał na temat mojej Mamy. Reszty artykułu nie będę komentował, ponieważ ujmuje to mnie i urzędowi, który Pan piastuje.
Korzystając z okazji chciałbym podziękować Pani Janinie Kielanowicz-Marciniak za kilka ciepłych słów na łamach tej samej prasy, oraz autorowi o inicjałach PO, oraz wszystkim tym którzy wspierali nas w tak trudnych chwilach.
Mama zawsze wyzwalała we mnie ciekawość świata i zachęcała do jego poznania. Odeszła na moich rękach dnia 30 marca 2020r. nie roniąc ani jednej łzy.
Kiedy jako dzieciak wylądowałem po drugiej stronie oceanu nie mając jeszcze zatrudnienia, ani kwatery - zadzwoniłem. Rozmowa nie trwała długo: Cieszę się, że jesteś cały, trzymam za Ciebie kciuki, do zobaczenia! Dziś jesteś dużo dalej, ale też chciałbym powiedzieć: Cieszę się, że jesteś. Nie mogę. Z sercem na dłoni mówię: Do zobaczenia Mamo!
Twój syn,
Mateusz

Bronek @ 13:50, 02.07.2020r. IP: *.*.186.14

A może Pan Burmistrz zamiast zajmować się wyborami prezydenckimi byłby łaskaw się zająć nawierzchnią na ul.Harcerskiej (czytaj: działaniem swich służb w tej sprawie), gdzie od kilku miesięcy nie zakończono naprawy nawierzchni a jej reszta też jest tragiczna nawet dla rowerów.

Mateusz Kosman @ 19:24, 02.07.2020r. IP: *.*.158.138

Wyrażam głęboką nadzieję, że czasy w których Politycy angażują Pułkowników Wojska Polskiego do poprawy swojego wizerunku w opinii publicznej niebawem odejdą w niepamięć. Dziś już taki lekko zniekształcony obraz zdaje się nie mieć należytej powagi. Kończąc zatem starym żołnierskim żargonem: "Kopiemy Panowie stąd do jutra" - a nie do wczoraj.

Lasko @ 08:29, 03.07.2020r. IP: *.*.188.243

"Moja rodzina ceni prywatność" zaczyna tracić sens.

Harley Quinn @ 09:27, 03.07.2020r. IP: *.*.40.8

Pan podpułkownik z gracją i nieukrywaną naiwnością przedszkolaka, wystawił włodarzowi kolorową, posypaną brokatem laurkę z okazji Dnia Dziadka... Wstał z kolan, otarł kąciki ust i z dumą zameldował wykonanie zadania w miejskiej spółce zależnej...

Pan włodarz nie mogąc w trybie nakazowo-rozdzielczym doprowadzić do publikacji spontanicznego listu zafrasowanego łaskowianina, na łamach samorządowego, finansowanego ze środków publicznych czasopisma, postanowił zamieścić treść w swojej rubryce stałej...

Brawo Panowie! co dwie głowy to nie jedna!

Farel @ 11:06, 03.07.2020r. IP: *.*.220.162

To że człowiek utraci bliską osobę nie upoważnia go do tego żeby obrażać innych. 90 % ludzi ma jakieś mniejsze bądź większe wyrzuty do swoich pracodawców ale gro z nich potrafi się zachować. Jeśli rzeczywiście bywały jakieś roszczenia czy zadry do Burmistrza trzeba to było rozwiązać w ciągu 12 lat a tak wygląda na to że ktoś tutaj miał 2 twarze.

Bogdan Kubik @ 21:45, 03.07.2020r. IP: *.*.46.174

Czytając ,,List otwarty''pana Mateusza intuicyjnie wyczuwałem mocne wsparcie jego ojca, majora Ryszarda Kosmana, którego kiedyś ceniłem za sprawne dowodzenie eskadrą lotniczą. Jego komentarze to potwierdzają. Gdyby opinię o Burmistrzu Łasku napisała pani wiceburmistrz, to nigdy nie odważyłbym się ją skomentować. Burmistrz Łasku nie jest osobą prywatną, został wybrany po raz kolejny na to stanowisko i dlatego w jego obronie może stanąć każdy mieszkaniec Łasku. Wiedziałem, że Burmistrz Łasku cokolwiek by powiedział na odparcie nieuzasadnionych zarzutów, to i tak byłby na straconej pozycji. W tej sytuacji uznałem za stosowne wyrazić swój sprzeciw na wykorzystywanie swojej matki do niezrozumiałych ataków na Burmistrza Łasku. W swoim artykule wyjaśniłem zależności, które występują między ludźmi pełniącymi funkcje państwowe, nikomu nie ubliżałem. I dlatego z z zażenowaniem czytałem komentarze syna i ojca Kosmanów. Od b. wielu lat publikuję w prasie krajowej i regionalnej swoje artykuły, nie unikając trudnych społecznie tematów. Pisałem w sprawie starego pomnika na obecnym Placu Niepodległości, stawałem w obronie jednego z dowódców pułku w Łasku oraz w obronie włodarzy naszego miasta przed zorganizowanymi protestami, u których podstaw nie leżało dobro mieszkańców i miasta, a zwykła zawiść i pełzająca nienawiść. Widząc ogrom nieszczęścia ludzi ludzi w starszym wieku, schorowanych i kalekich, którzy stali się więźniami we własnym mieszkaniu, domagałem się zaprzestania budowania budynków bez wind i garaży. W
Wsparł mnie prezes Jarosław Kaczyński.Tym razem stanąłem w obronie naszego burmistrza.Kończąc swój artykuł prosiłem o wstrzemięźliwość słowną, nieobrażanie innych ludzi. Dalej o to proszę. W stosunkach między ludźmi występuje takie piękne słowo, a jednocześnie niesamowicie trudne do wymówienia, słowo przepraszam. Gdy miną wielkie emocję pan Mateusz może z niego skorzystać. Na tym kończę ten temat, którego nie wywołał ani Burmistrz Łasku, ani ja. Trzeba o tym pamiętać. Pozdrawiam wszystkich uczestników dyskusji.

Teresa @ 20:05, 07.08.2020r. IP: *.*.5.20

Przykro ...

Dodaj komentarz




Redakcja serwisu ŁaskOnline.pl nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów. Należą one do osób, które je zamieściły.

Pogoda

Popularne artykuły


Reklama





Najnowsze ogłoszenia

Przeglądaj

Dodaj ogłoszenie bezpłatnie






Ostatnio na forum

Więcej dyskusji





Najnowsze komentarze







Najnowsze zdjęcia




© Copyright 2011-2020 LaskOnline.pl - Codzienna Gazeta Internetowa

Projekt i wykonanie: PRO-NET